PW i WF

Oglądasz posty znalezione dla zapytania: PW i WF




Temat: f-uw wobec f-pw c.d.


Mar-y-cha wrote:
| bo jak by nie patrzec...tu i tu trzeba sie po prostu uczyc ;-)
| pozdrrrawiam

Oj... :o((.
A juz myslalem, ze sie problem sprowadza(l) do tego w jakiej okolicy (z
fontanna czy bez :)) sporzywa trunki alkoholowe o;-)))).

W kazdym razie dzieqje wszystkim za opinie i odpowiedz(i).
Pozdrawiam.


...jestem a 3 roku pw jak cos to pytaj smialo:

...ale fontanna przy wf pw jest calkiem w porzadku:

pozdr.
gosia

  gosiagutowska.vcf
< 1K Pobierz

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: wydzial fizyki na UW a na PW


On Thu, 29 Jan 2004, lizard_ wrote:
Czym roznia sie te wydzialy i ktory jest "lepszy"?


FUW to najlepsza fizyka (w sensie kierunku studiow) w Polsce.
WF PW zajmuje trzecie miejsce, ex aequo z kilkoma innymi uczelniami
zreszta. To jest _moj_ ranking, poszukaj w archiwum uzasadnienia.

--  
Paweł Góra                    Three Laws of Thermodynamics:
Institute of Physics            1. You can't win.
Jagellonian University          2. You can't break even.
Cracow, Poland                  3. You can't even quit the game.

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: wydzial fizyki na UW a na PW


On Thu, 29 Jan 2004, lizard_ wrote:
Czym roznia sie te wydzialy i ktory jest "lepszy"?


FUW to najlepsza fizyka (w sensie kierunku studiow) w Polsce.
WF PW zajmuje trzecie miejsce, ex aequo z kilkoma innymi uczelniami
zreszta. To jest _moj_ ranking, poszukaj w archiwum uzasadnienia.
==========================

Możliwe, ale ja bym zaczął od wyciągnięcia z pytającego czy UW i PW
oznaczają uczelnie warszawskie czy wrocławskie :-)

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: wydzial fizyki na UW a na PW


"lizard_" <liza@no.spamwrote:
To mam opinie o wroclawskich uczelniach, a czy ktos jest w stanie powiedziec
cos o warszawskich?:)


Przecież byłem napisałem:

"Pawel F. Gora" <g@if.uj.edu.plwrote:


FUW to najlepsza fizyka (w sensie kierunku studiow) w Polsce.
WF PW zajmuje trzecie miejsce, ex aequo z kilkoma innymi uczelniami
zreszta.


Mogę tylko dodać, że Uniwersytet Kardynała Wyszyńskiego ma wielkie
ambicje, ale poziom mniej więcej taki jak PW. Chyba nigdzie więcej
w Warszawie fizyki nie uczą.

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: wydzial fizyki na UW a na PW


Pawel F. Gora wrote:
| FUW to najlepsza fizyka (w sensie kierunku studiow) w Polsce.
| WF PW zajmuje trzecie miejsce, ex aequo z kilkoma innymi uczelniami
| zreszta.

Mogę tylko dodać, że Uniwersytet Kardynała Wyszyńskiego ma wielkie
ambicje, ale poziom mniej więcej taki jak PW. Chyba nigdzie więcej
w Warszawie fizyki nie uczą.


Ostatnio jestem zabiegany i jakos mi ten post przemknal przed oczami
niezauwazony:)
Dzieki za info.

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Wydzial Fizyki PW
Profil zaintersowan ktory podajesz predestynuje Cie raczej na Wydzial Fizyki
UW - na WF PW prawie nikt sie nie zajmuje polprzewodnikami. Z reszta PW jest
pod wzgledem badawczym bardzo mala, pierwotnie bylo to po prostu zrodlo
wykladowcow fizyki na cala PW. Teraz sie to szybko zmienia, ale nadal zakres
tematyczny badan jest wyjatkowo waski.

Moze to nie odpowiada stereotypom ("Fizyk po politechnice to brzmi lepiej niz
po uniwersytecie"), ale tak jest. Zobacz jeszcze co ciekawego robi sie na
Elektronice PW (specjalizacja w kierunku "hardware'owym") - to ciekawa
alternatywa, zalezy co Cie dokladnie interesuje. Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: pierwszy promień laserowy..
kiedy pojawia się pierwszy promień laserowy?
W międzyczasie (póki Cez się zbiera w sobie ;)
polecam wykład dr Pawła Jóźwiaka z WF PW:
jozwiak.if.pw.edu.pl/dydaktyka/simr/pliki/lasery.pdf

zaczyna się co prawda błędną informacją,
że najmniejsze lasery dają światło o mocy ok.200 mW
(należy mówić raczej o mikrowatach, a tak na dobrą sprawę
trudno tu mówić o jakiejś konkretnej progowej wartości mocy)
- to przyczynek do możliwej dyskusji na pokrewny temat:
od jakiego momentu mamy już do czynienia z akcją laserową?
innymi słowy:
kiedy (w jakim momencie) pojawia się pierwszy promień laserowy?

wykład nic też nie mówi o samym mechaniźmie emisji (indukowanej) wymuszonej
(poza tym, że takowy istnieje), ale tu fachurom warto polecić
np. "Relatywistyczną teorię kwantów" Lifszyca, a amatorom... zapowiadany wykład
Ceza (to bez wątpienia największy talent dydaktyczny na tym forum, co przyznaję
najzupełniej poważnie)

wasz naprowadzany laserowo atomowy bombowiec kwantowy 8)b44

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Sondaż "Gazety". Półmetek prezydenta Kielc
Zanim zaczniesz krytkowac,zastanow sie .... Stadion Korony powstal
na dzialce , ktora jest czescia PW i WF im. J
Pilsudskiego.Boisko ,strzelnicz sportowa a takze skocznia
spadochronowa.Czescia tego kompleksu sportowego ,byl rowniz basen na
Stadionie Lesnym ,skocznia narciarska, tor saneczkowy oraz trasa
zjazdowa dla narciarzy.Wiecej o Kielcach i historii miasta pozniej
Ps. Pozdrowienia dla Pana Prezydenta... Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: V LO 1964-68
V LO 1964-68
Witam, szkoła w swojej siedzibie na Łucznicce, jeszcze świeża, pierwszy
miesiąc nauki bez ławek, klasa niemiecka z Wychowawcą Zapałą. Dyrektorzy
Herman, Szczerba. Matematyk Sołtysiak, Geograf Goll, PW Orłowski, WF
Białokur, Wspaniała Fizyczka, Wspaniała Biologiczka, Wspaniała Historyczka,
Wspaniała Polonistka. Oczywiscie obowiązkowe berety i tylko ciemne okrycia,
tarcza szkolna przyszyta na prawidłowej wysokosci. Oprócz klasy niemieckiej,
była jeszcze angielska mieszana i angielska żeńska. Proszę Koleżeństwo lub
Ich Dzieci - dajcie znać Rodzicą. Odezwijcie się. Może Ktoś pamięta więcej.
Damian Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: FUW vs PW
Witaj
   Jako ze jestem absolwentem Wydzialu Fizyki PW pozwole sobie na drobny
komentarz i kilka sprostowan. Dodam jeszcze, iz znam wielu ludzi z FUWu oraz
chodzilem sobie jako wolny sluchacz na kilka wykladow FUWowskich.
  Pierwsze lata studiow niewiele sie roznia i tu i tu. Ale jednak roznice sa:
na Wydziale Fizyki PW jest zdecydowanie wiekszy nacisk na praktyczne
zastosowanie liczonych np. calek, czyli po co, gdzie sie je stosuje, co mozna
uproscic etc. Z tego co wiem na FUW wiele rzeczy robi sie dla idei, a nie sama
idea czlowiek zyje. Wielu ludzi z ktorymi rozmawialem sa rozczarowani FUWem. W
szkole mysleli, ze jak pojda na Uniwerek, to wszyscy Einsteinami zostana. Na
PW idziesz z mysla, ze masz sie nauczyc czegos konkretnego, a nie bujac w
oblokach, bo z tego nieczesto wynika cos dobrego.
   WF PW jest mniejszy od FUW. I to jest zaleta, bo wszyscy sie znaja, jest
prawdziwie rodzinna atmosfera. Wydzial Fizyki jest w jednym miejscu, nie
trzeba nigdzie latac. Akademik 10 minut od Wydzialu, Gmach Glowny PW dwie
minuty, a w nim biblioteka glowna PW. Tak na prawde wystarczy nasza
wydzialowa, jest tam co potrzeba, ale i do glownej sie zaglada. Co z tego ze
na UW jest BUW, jak jest on na Powislu :) Nie ukrywam, iz sam do BUWu
zagladalem (kazdy moze, nie trzeba byc z UW), ale w tematach zupelnie z fizyka
nie zwiazanych.
   Wspomnialem o atmosferze - a ta na PW jest kapitalna! BRAK jakiegokolwiek
wyscigu szczurow, luzik bluzik, a jednoczesnie powaga. Z tym na FUW bylo
roznie. Niektorzy sa tam sztuczni po prostu, u nas sa naturalni. Byc moze
przesadzam i generalizuje, bo przemadrzalcy sa wszedzie, ale na FUWie
zadufanych w sobie byl ogrom. Poza tym nie zgodze sie, ze sa brzydkie
dziewczyny. Akurat na fizyce sa bardzo ladne :D
   Co sie zas tyczy starszych lat: owszem sa 3 specjalizacje, tu FUW wiedzie
prym. Wada WF PW jest to, ze trzeba nieco wiecej chetnych, aby dany wyklad
ruszyl. Ale to szczegoly. Glowna roznica to podzial teoria-praktyka. U nas
praktyka, na FUW teoria do kwadratu. Tylko po co komu np. teoria strun, jak
sobie linuksa nie bedzie umial zainstalowac...
   I ogolne na koniec wrazenie jako absolwenta PW ktory mial kontakt z FUWem -
na PW jest fajniej i sympatyczniej. No wybaczcie, ale takie jest moje prywatne
odczucie ;) Jakbym mial wybierac raz jeszcze, wybral bym PW, bo jak brzmi
fragment nieoficjalnego hymnu studentow PW: "... nic tak nie ogranicza, jak
akademia rolnicza ... a Uniwerek dla portierek " :D
PS. Przepraszam jesli kogos urazilem, ale chcialem byc szczery
Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: dziewczyna na politechnice
na politechnice warsawskiej na wydziale fizyki tak wcale nie bylo!
jesli wiec ktos lubi fizyke i chcialby ja studiowac, to zachecam do
wyboru WF PW.
jesli byly jakies zlosliwosci pod adresem dziewczyn, to bardzo sporadyczne!
a kierunek studiow bardzo ciekawy. Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Mapa pamięci Kielc

Gość portalu: BBB napisał(a):

> Witam rz :)

witam też:) już odpowiadałem na ten post ale widać nie sprawdziłem, czy
rzeczywiście poszło - zatem jeszcze raz:


> Pamiętam, że przy okazji bodajże służby zdrowia też zakończyliśmy na
> turystyce :)

chyba takie już moje "skrzywienie" i "misja" na forum ;-) Szczerze mówiąc
chciałbym mieć wpływ na te sprawy (turystyka, promocja, kultura, estetyka
itd.)...

> Chyba wypadałoby się spotkać i opracować koncepcję rozwoju turystyki :)

Może nastepne spotkanie forumowiczów zrobić pod tym hasłem?

> Nie wiem czy całą Twoją wypowiedź traktować z ;-)
> Z jednym wszak się zgadzam. Uważam, że jeżeli nasz Region aktywizować
> turystycznie, to w głównej mierze przez turystykę młodzieżową z przynależnymi
> jej atrakcjami. Jakie to mają być atrakcje to kwestia dyskusji. Jak mi się
> wydaje cegiełki mogą wręcz zniechęcić. Sam jeszcze dobrze pamiętam szkolne
> wycieczki i rajdy. Jak sobie pomyślę, że miałbym po Kielcach „kicać”
> ; po
> żeliwnych cegiełkach to ... .
> Pozdrawiam :)

No z młodzieżą nie będę sie upierał:) choć i tak pompatycznych opowieści na
pewno by prawie w ogóle nie słuchała i mogła by to być dla niej po prostu
okazja pierwszego spaceru po Kielcach. Ale gdyby taką trasę opracować z garścią
anegdot w stylu hulanek Wieniawy-Długoszewskiego i zrobić porządną kawiarnię z
epoki w Domu PW i WF im. Piłsudskiego (czyli WDK-u)...
No ale bedę się upierał, że przy dobrze przygotowanych materiałach, folderach
itd. mogłoby to się w sensie turystycznym sprzedać wycieczkom polonijnym.
No i im więcej ciekawostek, tym większa szansa na zmianę negatywnych
stereotypów (gdzieniegdzie funkcjonujących) Kielc jako smutnego blokowiska bez
starówki, historii i życia kulturalnego.

I ja pozdrawiam!
rz Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: studia...
Czesc mef!
Czytam sobie te posty, ktore pojawily sie na Twoje pytania i troche brakuje
mi tu wypowiedzi politechnicznych fizykow. Jaks nikomu nie chcialo sie
pisac, albo niktnie mial czasu :))) tylko ta praca, praca... hehehe
A na powaznie - powiem Ci, ze fizyka na PW i na UW sa naprawde bardzo
zblizone do siebie!!! Zaraz moga posypac sie tu glosy oburzenia i wyciaganie
roznic - nie przecze, ze te istnieja - ale jednak podobienstw jest duzo.
bardzo duzo. Tak sie sklada, ze z mojej klasy w liceum znalazlo sie dwoch
studentow fizyki - ja i moj przyjaciel Pafcio. Ja jestem teraz na PW on na
UW. Gdyby, nie to, ze niektore przedmioty realizowane sa w innej
kolejnosci.... wielu moglibysmy uczyc sie razem... Pozyczamy od siebie
ksiazki i notatki i jakos idzie... jasne - ja nie wykorzystam wszystkich
jego notatek z wyladow, on moich tez nie - ale np. bibliografia niektorych
przedmiotow pokrwa sie w 80%!!! Czasem milo zerknac jest na to samo
zagadnienei pod nieco innym kontem. Niektorzy wyladowcy maja swoje ulubione
zagadnienia - i wtedy bedzi ich brakowalo na wykladzie tego samego
przedmiotu, ale inaczej obsadzonego... Sek w tym, ze takie roznice zdarzaja
sie nawet na tej amej uczelni. I to jest normalne
Z ta praktycznoscia na PW to tez nie do konca tak... Kiedys tlumaczyl nam to
wykladowca Analizy Matemtycznej na sammym poczatku: "wy nie bedziecie
jakimistam inzynierami od srubek. Bedziecie fizykami jadrowymi, ciala
stalego..." i chyba uchwycil sedno. Bo wszystkie przedmioty ktore nie sa
strcte fizyczne jakos do tej fizyki nawiazuja. Uwiez fizyk-praktyk MUSI
umiec rozmawiac z elektronikiem, znac pewne ograniczenia... Fizyk teoretyk
TAK SAMO! Wiesz jaka jest droga nawet do najprostrzego eksperymentu
fizycznekgo (w jadrowce eksperymenty takie kosztja krocie!) - trzeba zrobic
obliczenia, symulacje (na komputerach - a jakze), przedstwic je... I to juz
nie jest fizyka szkolna, to nie sa eksperymenty ktore moze zrobic jeden
czlowiek - a kilkuset osobowe zespoly. Po PW mozna byc zarowno teoretykiem
jak i praktykiem... po UW tez. Wszystko zalezy od CIEBIE,tego co wolisz...
Na jednej i drugiej uczelni nauczys sie programowac (gdy poznasz myslenie
prgramisty skaldnia jezyka, kruczki i sztuczki staja sie drugorzedne - to i
tak zawsze wymaga czasu), swietnie liczyc (Analiza - zwlaszcza rachunek
rozniczkowy i calkowy, szeregi, statystyka - troszke mniej algebra - choc
tez potrzeban, rachunek bledow), myslec analitycznie (ja nie wiem co wy
chcecie od mechaniki kwantowej - ja zalapalem bez bolow), poznasz pewne
ograniczenia praktyczne - dlaczego ten piiiiiiiiii oscysloskop nie
swieci....a do pradu go trzeba... i td.
Na deser masz mozliwosc troche pobawic sie - zwlaszncza na laborkach
(polecam ciekly azot - zuzylismy do naszego doswiadczenia z 10 litrow
hihihi - wystarczyloby pol)
Musisz nastawic sie na dwie rzeczy:
1. Bedziesz musial swietnie opanowac tzw "aparat matematyczny" - to jest po
prostu niezbedne
2. Trzeba pracowac - moze nie dzien i noc - ale trzeba - i to nie tylko
przed sesja

Z praktyki - to juz tylko o PW dodam
-akademiki PW sa blisko uczelni. Jak bedziesz mial szczescie trafisz do
Riviery - tam masz nawet dostep do sieci w pokojach, jak nie tam to najdalej
od uczelni bedziesz mial 15minut tramwajem (co do Jelonek nie jestem pewien,
ale tam zdaje sie PW nie ma)
-wszystkie zajecia na WF PW odbywaja sie w dwoch gmachach - Gmachu Glownym i
Gmachu Fizyki - odlegle od siebie o... jedna fontanne - przejscie max. 5
minut, WychFizyczne w podlizu - (znow gora 15 minut tramwajem - ale to tylko
raz w tygodniu)
-Biblioteka PW w Gamchu glownym - znajdziesz tam wszystko czego
potrzebujesz, jesli jestes bardzo glodny wiedzy Biblioteka Narodowa w
odleglosci 15 minut tramwajem (serio!)
-W Warszawie jest drogo - niestety - ale jesli bedziesz na UW tez bedziesz w
Wawie :) Stolowka w miare, ale za to tania
-jak sie postarasz - to juz po roku mozesz pojechac na stypendium za granica
na 1 semestr - wystarczy sie troszke wysilic (nie wiem jak teraz 2 lata temu
to byla bulka z maslem - pewnie sie niewiele zmienilo) - warunek jezyk obcy
- jako tako

Z moich rozmow ze znajomymi z UW wnoiskuje ze z czysto praktycznego punktu
widzenia Politechniczna Fizyka jest wygodneijsza (wszedzie blisko), choc
plan zajec sztywniejszy, za to nie ma kolokwiow w soboty :-P. Poziom w
zasadzie taki sam - a najbardziej zalezy OD CIEBIE!!! JAK BEDZIESZ OLEWAL -
TO BEDZIESZ KIEPSKIM FIZYKIEM NIEZALEZNIE OD UCZELNI. Obie uczelnie maja
swietnych wykladowcow... kiepskich pewnie tez. No i po PW bedziez mgr inż.
(ale to tylko 3 literki przed nazwiskiem). Ja nie narzekam, nie czuje sie
tez gorszy od uniwerkowcow.
I tyle - pozdrawiam
  Krzy$

PS Jak ktos bardzo chce moze miec promotora z UW jesli nawet jest na PW i
odwrotnie
PS Studiuje, tez pracuje i jakos sie dalo

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: FUW vs PW
sirRegisXilocen <k@rynek.webd.plnapisał(a):


A jak z og=F3lnym poziomem na UW/PW tzn gdzie jest wy=BFszy? Jak to
wygl=B1da z matematyk=B1. I czy nie b=EAd=EA si=EA m=EAczy=B3 z matematyk=B1=
 na UW? Bo
powiem szczerze, =BFe matematyka to nie jest co=B6 co mnie poci=B1ga, nie
mam z ni=B1 wi=EAkszych problem=F3w (no ale to poziom liceum), ale fizyka
zdecydowanie bardziej mnie bawi.
Jak widze artyku=B3 w delcie zaczynajacy si=EA od "rozwa=BFmy n-wymiarow=B1
kule..." to odrazu przerzucam stron=EA:P


No to PW! Nie mozna powiedziec ze poziomy sa rozne, bo sa bardzo zblizone. Na
inne rzeczy sie kladzie nacisk. Na PW jest kierunek FIZYKA TECHNICZNA, a nazwa
ta wiele mowi. Skoro fizyka Cie bawi, a nie lubisz zbednej teorii i bujania w
chmurach, to tylko PW. Ponizej wklejam inny moj post:

   Jako ze jestem absolwentem Wydzialu Fizyki PW pozwole sobie na drobny
komentarz i kilka sprostowan. Dodam jeszcze, iz znam wielu ludzi z FUWu oraz
chodzilem sobie jako wolny sluchacz na kilka wykladow FUWowskich.
  Pierwsze lata studiow niewiele sie roznia i tu i tu. Ale jednak roznice sa:
na Wydziale Fizyki PW jest zdecydowanie wiekszy nacisk na praktyczne
zastosowanie liczonych np. calek, czyli po co, gdzie sie je stosuje, co mozna
uproscic etc. Z tego co wiem na FUW wiele rzeczy robi sie dla idei, a nie sama
idea czlowiek zyje. Wielu ludzi z ktorymi rozmawialem sa rozczarowani FUWem. W
szkole mysleli, ze jak pojda na Uniwerek, to wszyscy Einsteinami zostana. Na
PW idziesz z mysla, ze masz sie nauczyc czegos konkretnego, a nie bujac w
oblokach, bo z tego nieczesto wynika cos dobrego.
   WF PW jest mniejszy od FUW. I to jest zaleta, bo wszyscy sie znaja, jest
prawdziwie rodzinna atmosfera. Wydzial Fizyki jest w jednym miejscu, nie
trzeba nigdzie latac. Akademik 10 minut od Wydzialu, Gmach Glowny PW dwie
minuty, a w nim biblioteka glowna PW. Tak na prawde wystarczy nasza
wydzialowa, jest tam co potrzeba, ale i do glownej sie zaglada. Co z tego ze
na UW jest BUW, jak jest on na Powislu :) Nie ukrywam, iz sam do BUWu
zagladalem (kazdy moze, nie trzeba byc z UW), ale w tematach zupelnie z fizyka
nie zwiazanych.
   Wspomnialem o atmosferze - a ta na PW jest kapitalna! BRAK jakiegokolwiek
wyscigu szczurow, luzik bluzik, a jednoczesnie powaga. Z tym na FUW bylo
roznie. Niektorzy sa tam sztuczni po prostu, u nas sa naturalni. Byc moze
przesadzam i generalizuje, bo przemadrzalcy sa wszedzie, ale na FUWie
zadufanych w sobie byl ogrom. Poza tym nie zgodze sie, ze sa brzydkie
dziewczyny. Akurat na fizyce sa bardzo ladne :D
   Co sie zas tyczy starszych lat: owszem sa 3 specjalizacje, tu FUW wiedzie
prym. Wada WF PW jest to, ze trzeba nieco wiecej chetnych, aby dany wyklad
ruszyl. Ale to szczegoly. Glowna roznica to podzial teoria-praktyka. U nas
praktyka, na FUW teoria do kwadratu. Tylko po co komu np. teoria strun, jak
sobie linuksa nie bedzie umial zainstalowac...
   I ogolne na koniec wrazenie jako absolwenta PW ktory mial kontakt z FUWem -
na PW jest fajniej i sympatyczniej. No wybaczcie, ale takie jest moje prywatne
odczucie ;) Jakbym mial wybierac raz jeszcze, wybral bym PW, bo jak brzmi
fragment nieoficjalnego hymnu studentow PW: "... nic tak nie ogranicza, jak
akademia rolnicza ... a Uniwerek dla portierek " :D
PS. Przepraszam jesli kogos urazilem, ale chcialem byc szczery

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: FUW vs PW
 Fizyk - PW <fizyk-pw.SKA@gazeta.plnapisał(a):


  Pierwsze lata studiow niewiele sie roznia i tu i tu. Ale jednak roznice sa:
na Wydziale Fizyki PW jest zdecydowanie wiekszy nacisk na praktyczne
zastosowanie liczonych np. calek, czyli po co, gdzie sie je stosuje, co mozna
uproscic etc.


Czyli jest to inżynieria. Jeśli ktoś pragnie zostać inżynierem to może się
wybrać na PW. Jeśli interesuje go fizyka to UW.


Z tego co wiem na FUW wiele rzeczy robi sie dla idei, a nie sama
idea czlowiek zyje.


No właśnie, z tego co wiesz. Na UW dzieli się z grubsza na dwie części:
Instytut Fizyki Doświadczalnej i I.F. Teoretycznej, w każdym jest po kilka
zakładów. Nie wiem, czy na przykład taki cyklotron to bujanie w chmurach i
sama teoria. To kawałek fizyki doświadczalnej, a do tego ma tam ruszyć
produkcja radiofarmaceutyków do PET (pozytonowa tomografia emisyjna).
FUW ma się przenieść do nowej siedziby w ciągu 3 lat, obok będzie budowany
także CeNT (Centrum Nowych Technologii). Nie oszukujmy się, PW to maleństwo i
w sumie bardziej utrzymywane dla przyzwoitości na Politechnice.


Wielu ludzi z ktorymi rozmawialem sa rozczarowani FUWem. W
szkole mysleli, ze jak pojda na Uniwerek, to wszyscy Einsteinami zostana.


To pierwszy znak, aby nie brać na poważnie to, co mówią. Nie zostaje się
przysłowiowym Einsteinem od samego chodzenia gdziekolwiek.


Na
PW idziesz z mysla, ze masz sie nauczyc czegos konkretnego, a nie bujac w
oblokach, bo z tego nieczesto wynika cos dobrego.
   WF PW jest mniejszy od FUW. I to jest zaleta, bo wszyscy sie znaja, jest
prawdziwie rodzinna atmosfera.


Jest wiele innych wydziałów fizyki, zapewne mniejszych niż na PW, na UŚ czy
UKW (Kazimierza Wielkiego) ale czy to jest zaleta? Na tej grupie nędzna
propaganda raczej nie przejdzie :-)
W sumie jest to duża wada, po prostu człowiek nie ma wyboru na PW.


   Wspomnialem o atmosferze - a ta na PW jest kapitalna! BRAK jakiegokolwiek
wyscigu szczurow, luzik bluzik, a jednoczesnie powaga. Z tym na FUW bylo
roznie. Niektorzy sa tam sztuczni po prostu, u nas sa naturalni. Byc moze
przesadzam i generalizuje, bo przemadrzalcy sa wszedzie, ale na FUWie
zadufanych w sobie byl ogrom.


To wygląda na jakieś osobiste przeżycia, więc trudno to komentować.


U nas
praktyka, na FUW teoria do kwadratu. Tylko po co komu np. teoria strun, jak
sobie linuksa nie bedzie umial zainstalowac...


Obnażasz swoją niewiedzę. Napisałem już wcześniej o strukturze na FUW, z
własnej dziedziny mogę odpowiedzieć że odpowiednik na PW jest raczej kiepski
merytorycznie. Ślepy kult praktyki (także przebijający w Twoim poście)
powoduje majsterkowanie bez chwili refleksji. Ludzie na PW coś tam robią, ale
jak przyjdzie co do czego (np. seminarium z prelegentem z PW) to okazuje się,
że to nie ma głębszego sensu z przyczyn fundamentalnych. I okazuje się, że
przedmiot badań, któremu wróżono wielki sukces, jest klapą bo praktykowi
zabrakło wiedzy i nie zorientował się, że w rzeczywistości to jest zupełnie
inaczej.
Poza tym, nauka to coś więcej niż instalowanie linuksa...

agent

Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Mapa pamięci Kielc
Skoro nikt nie chce odpowiedzieć...

Kadrówka wkraczała do Kielc dwa razy. Przy pierwszym powitano ją
entuzjastycznie. Potem przyszli Rosjanie i za ten entuzjazm nałożyli na miasto
kontrybucję. No to za drugim razem entuzjazmu nie było. Chyba zrozumiałe: "oni
sobie stąd zaraz pójdą a Ruscy wrócą, zostaną, zrobią nam kuku". Zresztą
atakowanie potężnej armii Cesarza przez garstkę zapaleńców wyraźnie wyglądało
na porywanie się z motyką na słońce.

Skąd mogli ludziska wiedzieć, że Piłsudski to Komendant Umiłowany, Marszałek
Zwycięski co w parę lat później całej potędze Rosji - Tuchaczewskiemu i jego
krasnoarmiejcom - kota pogoni i że wogóle zaczyna się legenda? Pierwsza
Kadrowa to 4 plutony strzelców i patrol konnicy (8 kawalerzystów, z których 3
niesie siodła pod pachą - z braku koni). Ich wodzem jest socjalista (i ksiądz
biskup miał takie bezeceństwo popierać?!).

Legiony działają pod patronatem zaborcy austriackiego (niewiele lepszy od
rosyjskiego, z którym walczą). Pierwsza Kadrowa wyrusza 6 sierpnia 1914 -
"powodem daty 6 sierpnia był fakt, że do 6 sierpnia nie miałem pozwolenia
sztabu austriackiego” (J.Piłsudski).

A tymczasem Matuszka Rosja wydaje 14 sierpnia odezwę ("Niech naród Polski
połączy się w jedno pod berłem Cesarstwa Rosyjskiego. Pod berłem tym odrodzi
się Polska swobodna w swej wierze, języku i samorządzie.")przyjętą przez wielu
entuzjastycznie. "Gazecie Warszawskiej" brakuje słów "na wypowiedzenie uczuć,
jakimi musiało zakołatać każde polskie serce". Piłsudski to "szkodnik, który
niegdyś przewodził bojówkom, a teraz jest najemnikiem Niemiec".

W takiej to sytuacji strzelcy "wyzwalają" Kielce! Miasto mile potem przez
Komendanta wspominane, choć przecież nie tu chciał iść, ale na Zagłębie
("Zdano nas na terytorium biedne, na ludność najmniej przygotowaną").

Kielce w okresie międzywojennym obrastały legendą legionową. Wzniesiono na
chwałę tej legendy okazały Dom PW i WF, tu znalazł się sławny 4 Pułk Piechoty
Legionów (do którego historii dopisała się na koniec chlubnie obrona
Westerplatte). Wedle powszechnego przed wojną wśród Kielczan mniemania (nie
znalazłem nigdzie jego potwierdzenia), właśnie legionowa przeszłość Kielc
sprawiła, że za sprawą Marszałka stały się one stolicą województwa, w którym
były aż 3 większe od Kielc miasta: Radom, Częstochowa i Sosnowiec.

Po wojnie komunistyczna propaganda wiele czyniła, aby tę legionową przeszłość
Kielc zamazać twierdzeniem, że w rzeczywistości Kielczanie niechętnie
przyjmowali Pierwszą Kadrową, itd, itp. Dajecie się chwytać na jej lep!

Ojciec Muchomorek
(który miał ongiś zaszczyt z samymi Legionistami o Legionach rozmawiać) Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Sławni ludzie z Kielc?
Gość portalu: nietut napisał(a):

> raczej spraceru i chęci dowiedzenia się czegoś o mieście.

Kielce są bardzo zielonym miastem, zimą jednakże tego za bardzo nie widać;)
Mimo to zaproponuję trasę, która zaczyna się w lesie tzn. na kieleckim
Stadionie - można zacząć od popatrzeniu na miasto z góry Pierścienicy, gdzie
jest wyciąg narciarski a także stara nieczynna skocznia) wpaść do restauracji
hotelu "Leśny Dwór" na kawę a potem stadionowymi ścieżkami (gdzie są m.in.
miejsca na grilla, ognisko, trasa z przeszkodami dla rowerów górskich) przejść
mijając stadion lekkoatletyczny do Kadzielni (perły Kielc - parku w dawnym
kamieniołomie z rezerwatem geologicznym, amfiteatrem, Jeziorem
Szmaragdowym /znowu po latach po podniesieniu się poziomu wód gruntowych na
całej powierzchni napełnionym wodą/ i punktami widokowymi (jeśli jest dobra
widoczność to widoki są super - m.in. na zamek w Chęcinach i Karczówkę). Zimą
na Kadzielni ożywa tor saneczkowy. Kadzielnię warto obejść dookoła.
Potem od skrzyżowania ulic Gagarina i Krakowskiej Skwerem Szarych Szeregów
wzdłuż kieleckiej Silnicy dojść do ul. Ogrodowej, po przejściu której wkracza
się do ponad 170-letniego Parku Miejskiego im. Staszica (chyba o nim
zapomnieliśmy jeśli chodzi o sławnych ludzi zwiazanych z Kielcami - dzięki
Staszicowi w 1816 r. Kielce stały się wojewódzkie, dzięki niemu też powstała u
nas pierwsza na ziemiach polskich wyższa uczelnia techniczna: Szkoła
Akademiczno-Górnicza /działała 10 lat - do śmierci Staszica/). Park jest już
też częścią Wzgórza Zamkowego. Do parku zamiast Skwerem można też iść aleją
Legionów lub ulicą Krakowską odwiedzając po drodze Wojewódzki Dom Kultury -
dawny Dom PW i WF im. Piłsudskiego - reprezentacyjną i jak na Kielce potężną
inwestycję z lat 30-tych - warto obejrzeć go od środka. Miedzy WDK a parkiem
zaniedbany teraz dworek Karsha i stary browar Karszów (równie zaniedbany -
rodzina Karszów po odzyskaniu zrujnowanej posiadłości od kilkunastu lat sądzi
się o nią między sobą).
W parku b. stary a uregulowany w latach międzywojennych staw z podświetlaną
fontanną, kolorowymi rybami, łabędziami i mnóstwem kaczek. Niedaleko stawu pod
murami zamkowymi na ul. Staszica źródełko Biruty z rzeźbą "Przysięga miłości" -
ulubione miejsce sesji zdjęciowych kieleckich młodych par. Nazwa stąd, że
opisał je Żeromski w "Syzyfowych pracach".
Od źródełka proponuję wejście w urokliwą ulicę Zamkową. Na zbiegu Staszica i
Zamkowej na fundamentach zabytkowego budynku pisarza browarnego letni taras
kawiarniany, dalej duży pobiskupi spichlerz z 1752 r. z kawiarnią Zamkową w
dolnych sklepionych pomieszczeniach. Naprzeciw właśnie remontowany Dom Pisarza
Prowentowego i Praczki z 1732 r. - będzie tam Muzeum Współczesnej Sztuki
Sakralnej Leszka Mądzika. Dalej wyjątkowo piękne miejsce - pałacyk Tomasza
Zielińskiego - naczelnika powiatu i zapalonego kolekcjonera i mecenasa
artystów, który wybudował go w poł. XIX w. jako oprawę prywatnego otwartego dla
wszystkich bogatego w zbiory muzeum i jednego z głównych salonów towarzyskich
ówczesnego Królestwa Polskiego. Muzeum istniało jeszcze 10 lat po jego śmierci,
potem zbiory zostały rozproszone. Dzisiaj jest to Dom Środowisk Twórczych -
miejsce koncertów, wernisaży itd. (później znajdę link). Jest tam też
restauracja, Ruski Barek, latem w malowniczym ogrodzie (trzeba tam koniecznie
wejść!) kawiarnia Ogród Sztuk, gdzie w ostatnim roku funkcjonowało też kino
letnie. Mijając dalej Muzeum-Miejsce Pamięci Narodowej w d. więzieniu (czyli
przebudowanych na więzienie w XIX w. pobiskupich stajniach, wozowniach i domu
starosty) dochodzi się do bramy prowadzącej do placu Zamkowego między Pałacem
Biskupim a bazyliką katedralną. Ale o nich już może w nastepnym odcinku:)
pozdrawiam rz Obejrzyj wszystkie wiadomości z tego tematu
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Ćwiczenia na uda